0

100km na rolkach zdobyte.

Posted by adminrafal on 23 czerwca 2018 in Bez kategorii |

Sezon jak zwykle rozpoczęliśmy wyjazdem na imprezę z cyklu NightSkating Warszawa, a następnie do naszych ulubionych rolkowych przyjaciół z Białegostoku i tym samym zaliczyliśmy NightSkating Białystok. Oba wyjazdy nieoczekiwanie stały się rozgrzewką przed większymi planami. Cel tegoroczny to,  przekroczenie magicznej wartości 100 km trasy przejechanej jednego dnia w jednorazowym wypadzie na rolki.

Trasa.

Sprzeciwów brak, więc  temat okazał się jasny, wytyczamy trasę i jedziemy. Na pierwszy plan poszły trasy już znane i lubiane w naszym regionie. Niestety okazało się że aby zdobyć 100km trzeba by było albo jeździć w kółko jakąś trasę typu; Pisz, Wejsuny, Ruciane-Nida, Wiartel, Pisz i nabić kilometrów, dla mnie bez sensu, albo przejechać  w obu kierunkach tą samą trasę i to okazało by się że nasze trasy są jednak za krótkie.  Więc co robimy ? Uciekamy z Mazur, i tą może sprzeczną ideą z nazwą naszej grupy udaliśmy się z Mazur w województwo mazowieckie.  Tym sposobem powstała trasa z Rucianego-Nidy do Ostrołęki.



Po analizie map i wywiadzie w terenie okazało się że od miejscowości Łączki do Ostrołęki śmigamy w 98% ścieżką rowerową po świeżutkim nowiutkim asfalcie, więc nic tylko jechać.

Rolkostrada

Do trzech razy sztuka. 

No i tak jak zaplanowaliśmy ruszyliśmy w poniedziałek 14 maja o 8:20 w trasę, za punkt startu przyjmujemy miejscowość Ruciane-Nida, a dokładniej z pod domu Darka. Cel to miasto Ostrołęka 🙂 i przekroczenie magicznych 100km trasy. 🙂 na rolkach w jednorazowym wjeździe jednego dnia. Równo w południe wjechaliśmy na mały placyk w miejscowości Łyse gdzie zrobiliśmy dłuższy postój, a po 40min ruszyliśmy dalej w drogę w kierunku Ostrołęki.

Łyse

W Ostrołęce pod pomnikiem gen. Józefa Bema zameldowaliśmy się około godziny 16:30 i tym sposobem zdobyliśmy pierwszy cel naszej rolkowej wycieczki. Pogoda dopisała na ¾ trasy a dokładniej w okolicach miejscowości Lelis dopadł nas niewielki deszcz który naprzemiennie pojawiał się i znikał przez co finalnie ostatnie 20km jechaliśmy po mokrym asfalcie.

Złośliwość rzeczy martwych.

Niestety nie możemy jednoznacznie stwierdzić czy przejechaliśmy trasę 100km ponieważ nastąpiła tzw. złośliwość rzeczy martwych, Darkowi nie wystarczyło baterii w telefonie i jego Endomondo wyłączyło się około 10km przed Ostrołęką, a Ja ponieważ pierwszy raz używałem Endomondo i chyba nie do końca je dobrze skonfigurowałem,  w pewnym momencie miałem dobre +9km względem pomiarów Darka co finalnie zakończyło się wynikiem 101.36km w dodatku moje Endomondo nie zapisało trasy 🙁 . Po analizie trasy na mapach Google wyszło iż przejechaliśmy trasę 90,8km.  Oczywiście dyskutowaliśmy o tym że może tak, a może nie miedzy sobą i na FB w komentarzach czy było te 100km, czy nie w czym tkwi problem itp. Ostatecznie finalnie postawiłem kropkę nad i ogłaszając przynajmniej sobie L że  NIE osiągnęliśmy magicznej trasy 100km na rolkach jednego dnia. Mimo tego była  to Nasza najdłuższa trasa pokonana wspólnie w gronie Rafał, Darek i Krzysztof jednego dnia na rolkach. Po za tym mieliśmy trochę przygód natury pogodowej i między ludzkiej, no i zdobyliśmy co najważniejsze,  nowe doświadczenie w planowaniu i realizowaniu dłuższych wyjazdów. Ostatecznie wyjazd był i tak bardzo udany.

Drugie i trzecie podejście.

Ponieważ drogę do Ostrołęki już znaliśmy i nawet przejechaliśmy to doszliśmy do wniosku że w urlopie nie można się nudzić, a tym bardziej siedzieć w domu więc poświęcamy dwa dni na rolki i jedziemy dokąd nas nogi, a na nich koła poniosą. Do poprzedniej trasy Ruciane- Nida Ostrołęka dołożyliśmy dalszy ciąg w kierunku Wyszkowa, a następnie Warszawy. Trasę rozbiliśmy na dwa dni i na pierwszy dzień założyliśmy sobie dystans około 130km (stówa musi być J ), czyli wyjeżdżamy z Rucianego i przez Ostrołękę docieramy do miejscowości  Chrzczanka Włościańska,  gdzie będziemy mieli nocleg w gospodarstwie agroturystycznym. Następnego dnia plan był taki że jedziemy dalej w kierunku stolicy tyle ile się da, aby tylko zdążyć na autobus o 18:00 do Pisza.

Trasa etap I.

Trasa etap II.

Start zaplanowaliśmy  tym razem na czwartek dokładnie  14 czerwca, niestety już rano zostaliśmy znokautowani przez pogodę  chodniki i droga kompletnie mokre z kałużami i do tego jeszcze jakaś mżawka.  Ponieważ oczekiwanie na lepszą pogodę i wyjazd o późniejszej godzinie nie wchodził w rachubę definitywnie zrezygnowaliśmy z wyjazdu w tym dniu.

Urlop oczywiście trwał dalej więc nastąpiła szybka analiza wszystkich znanych nam portali pogodowych i okrzyknięcie nowej daty wyjazdu na poniedziałek 18 czerwca.

Chyba jednak lepsze szczęście mamy do poniedziałków, ranek był idealny do wyjazdu więc o 4:30 Krzysztof zameldował się u mnie pod blokiem skąd razem wyruszyliśmy na pociąg, a w zasadzie autobus  (linia kolejowa w remoncie) do Rucianego- Nidy do Darka. Z pod domu Darka wyruszyliśmy około 5:40 w wcześniej wytyczoną trasę pierwszego etapu wyprawy. Pogoda była idealna tak że pierwszy postój na śniadanie zrobiliśmy sobie w okolicy 38km trasy.

Do Ostrołęki zameldowaliśmy się około 13:30 u miłej Pani na obiedzie. Po prawie godzinnym odpoczynku ruszyliśmy przez Ostrołękę zaczepiając o sklep spożywczy w dalszą trasę w kierunku miejscowości Chrzczanka Włościańska gdzie mięliśmy nocleg. Pogoda dopisała do Ostrołęki mięliśmy mnóstwo słońca, a od Ostrołęki co prawda lekko pochmurne niebo ale z fajnym orzeźwiającym klimatem który powstawał po wcześniej opadniętym deszczu. No i tym razem to nie deszcz gonił nas, a my goniliśmy deszcz przez co ostatnie 3km zaplanowanej na ten dzień trasy przejechaliśmy po mokrym asfalcie. W nagrodę za to w bardzo miłym towarzystwie Gospodarzy u których mięliśmy nocować, którzy wyjechali nam naprzeciw ponieważ okazało się że mili Państwo również jeżdżą na rolkach J Tak że komitet powitalny był.

Noc minęła szybko drugi rolkowy dzień rozpoczęliśmy o 6:30 i wyruszyliśmy w stronę Wyszkowa. Trasa nie najgorsza lecz około 5km od Wyszkowa musieliśmy zmodyfikować w ciemno trasę z powodu robót drogowych co za owocowało dodatkowymi ponad 10km objazdu i opóźnieniem czasowym. Śniadanie i kawę zrobiliśmy sobie w Wyszkowie  po cym wyruszyliśmy w stronę pasa technicznego przy drodze S8.

Pas techniczny okazał się strzałem w dziesiątkę elegancki asfalt ruch na poziomie 3-4 pojazdów na godzinę nic tylko jechać. Pogoda również dopisał lepiej niż trzeba słonecznie i cieplutko po za jednym dość sporym wiatrem  który dawał się we znaki pod czas jazdy. Najczęściej pod wiatr pasem technicznym dotarliśmy do Radzymina kilka minut po godzinie 14, gdzie oficjalnie zakończyliśmy nasz drugi rolkowy dzień. Przejeżdżając łącznie prawie 200km na rolkach. Decyzje o zakończeniu jazdy na rolkach  i dalszym dojechaniu do Warszawy autobusem pojęliśmy z kilku powodów takich jak, kiepskie umiejętności Krzysztofa w jeździe po chodnikach z kostki, dużym zmęczeniem całej naszej trójcy, trasę z Wyszkowa do Radzymina przejechaliśmy w 100% w słońcu i pod wiatr. Dużymi opóźnieniami na trasie co mogło za skutkować tym ze jadąc dalej na rolkach moglibyśmy nie zdążyć na autobus do Pisza.

Wyjazd dał wiele wrażeń, a przede wszystkim doświadczenia praktycznego na co zwrócić uwagę wyruszając w tak długie rolkowe wypady. Był to czas miło spędzony , przyniósł nowe znajomości i plany. Na koniec chciał bym podziękować Darkowi i Krzysztofowi że dali radę przejechać nie tylko trasę ale i wytrzymać ze mną tyle kilometrów :). Wielkie dzięki państwu Knochowskim za nocleg miłe przywitanie i towarzystwo. Panu Adamowi za pomoc przy trasie i wszystkim innym którzy nas wspierają w rolkowej zabawie.

A tak to wygląda w Endomondo.

Etap I.

Etap II.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2017-2018 Na rolkach przez Mazury All rights reserved.
This site is using the Desk Mess Mirrored theme, v2.5, from BuyNowShop.com.